Dyrektywa Omnibus obowiązuje w Polsce od 1 stycznia 2023 roku. Mówiąc najprościej: jeśli sprzedajesz w internecie zwykłym ludziom, Twój sklep musi pokazywać cztery rzeczy. Skąd wzięła się cena promocyjna, czy sprawdzasz opinie klientów, dlaczego dany produkt wyskakuje pierwszy w wyszukiwarce sklepu i czy cena zmienia się w zależności od tego, kto na nią patrzy. To brzmi jak formalność, ale skutki są bardzo realne. W kontroli, której wyniki UOKiK opublikował 25 marca 2026 roku, błędy przy informowaniu o cenach znalazły się u około połowy z 3 026 sprawdzonych firm. Kary trafiły do 899 sklepów i wyniosły razem 1 204 194 zł.
Czym jest dyrektywa Omnibus i po co powstała?
Pamiętasz czasy, kiedy tydzień przed Black Friday ceny w sklepach nagle puchły? Żeby w dniu promocji spaść o 50% i wyglądać na wielką okazję. Klient miał poczucie, że trafił na okazję życia. W rzeczywistości płacił tyle samo co miesiąc wcześniej. Z takim żonglowaniem cenami postanowiła skończyć Unia Europejska.
Pod nazwą Omnibus kryje się Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/2161. Nie musisz zapamiętywać tego numeru. Wystarczy, że wiesz, po co ona jest: kupujący ma widzieć prawdziwą cenę i prawdziwe opinie. A uczciwy sprzedawca nie ma przegrywać z kimś, kto stosuje sztuczki.
W Polsce te zasady weszły w życie 1 stycznia 2023 roku, przy okazji zmian w dwóch ustawach: o prawach konsumenta oraz o informowaniu o cenach towarów i usług. Od tego dnia obowiązują wszystkich, bez okresu przejściowego.
Czy te przepisy dotyczą Twojego sklepu?
Prawdopodobnie tak. Dotyczą Cię, jeśli sprzedajesz osobom prywatnym, czyli konsumentom. Nie ma znaczenia, czy robisz to we własnym sklepie, czy na Allegro albo innym marketplace. Nie ma też znaczenia, gdzie masz siedzibę. Liczy się to, że sprzedajesz klientom w Unii Europejskiej.
Jeden wyjątek: sprzedaż wyłącznie do firm (B2B) tym obowiązkom nie podlega. Uwaga jednak, bo większość sklepów sprzedaje i firmom, i osobom prywatnym. Wtedy część skierowana do osób prywatnych musi spełniać wszystkie wymogi.
Najniższa cena z 30 dni: co dokładnie musi zobaczyć klient?
To ta zmiana, którą zauważyli wszyscy. Zasada jest krótka. Za każdym razem, gdy obniżasz cenę, obok nowej ceny musisz napisać, ile ten produkt kosztował najtaniej w ciągu 30 dni przed obniżką.
Nie ma znaczenia, jak nazwiesz obniżkę. Promocja, wyprzedaż, kod rabatowy, czyszczenie magazynu, przepis traktuje to wszystko tak samo. Skąd te 30 dni? To wystarczająco długi okres, żeby nie dało się podbić ceny na tydzień przed promocją i udawać, że rabat jest większy.
I tu dochodzimy do rzeczy, na której potyka się najwięcej sklepów. Nie chodzi o samo wpisanie kwoty. Chodzi o to, od jakiej ceny liczysz procent rabatu. Liczysz go od najniższej ceny z tych 30 dni, a nie od ceny regularnej. Inspekcja Handlowa wskazała to jako najczęstszy błąd w kontroli z 2026 roku.
Zobaczmy to na liczbach. Sprzedajesz plecak. Wygląda to tak:
1. Przez większość czasu kosztuje 200 zł.
2. Dwa tygodnie temu obniżyłeś cenę na kilka dni do 150 zł.
3. Dziś chcesz wystawić go za 120 zł.
Ceną odniesienia, czyli tą, od której liczysz rabat, jest 150 zł. Nie 200 zł. Więc na karcie produktu podajesz najniższą cenę z 30 dni: 150 zł, a rabat to -20%, nie -40%. Napisanie "-40% od 200 zł" jest właśnie tym błędem, za który sypią się kary.
Trzy sytuacje, w których liczy się inaczej
| Sytuacja | Jaką cenę pokazujesz |
|---|---|
| Produkt sprzedajesz dłużej niż 30 dni | Najtańszą cenę z 30 dni przed obniżką. To sytuacja standardowa. |
| Produkt jest nowy, w sprzedaży krócej niż 30 dni | Najtańszą cenę od dnia, w którym zacząłeś go sprzedawać. Podajesz też tę datę. |
| Obniżasz cenę kilka razy w trakcie jednej wyprzedaży | Cały czas tę samą cenę: sprzed pierwszej obniżki w tej wyprzedaży. Kolejne przeceny jej nie zmieniają. |
Ostatni wiersz jest w praktyce najbardziej kosztowny. Chodzi o wyprzedaże w stylu "im dłużej trwa, tym taniej". Sklep musi wtedy pamiętać cenę z początku całej wyprzedaży, a nie tylko tę poprzednią. Sam z siebie tego nie robi i trzeba mu to ustawić.
Jak sprawdzić w 5 minut, czy Twój sklep robi to dobrze?
Nie musisz znać przepisów na pamięć, żeby wyłapać najczęstsze potknięcia. Wejdź na swój sklep jak zwykły klient i spójrz na produkt, który jest teraz w promocji.
- Czy obok ceny promocyjnej widzisz informację o najniższej cenie z 30 dni? Jeśli nie ma jej wcale, to pierwszy sygnał.
- Czy procent rabatu zgadza się z tą najniższą ceną, a nie z ceną przekreśloną? Policz to na kalkulatorze, zajmie chwilę.
- Czy ta sama informacja jest na liście produktów w kategorii, nie tylko na karcie produktu?
- Czy w mailingu i na banerze na stronie głównej rabat jest podany tak samo jak w sklepie?
- Czy przy opiniach klientów jest gdziekolwiek zdanie o tym, czy je sprawdzacie?
Jeśli którykolwiek punkt zapala Ci lampkę, to nie znaczy, że sklep jest zrobiony źle. Znaczy tylko, że przepisy zmieniły się szybciej niż jego ustawienia i nikt tego po drodze nie skontrolował. To normalna sytuacja, którą po prostu trzeba domknąć.
Wolisz, żeby ktoś zrobił to za Ciebie i sprawdził wszystkie produkty, a nie jeden? Zajmiemy się tym.
Czego jeszcze Omnibus wymaga od sklepu?
Najniższa cena z 30 dni zrobiła największą karierę, ale to tylko jeden z czterech obowiązków. Trzy pozostałe dotyczą już nie cennika, a samego działania sklepu. Poniżej wszystkie cztery, po ludzku.
| Co mówi przepis | Co to znaczy dla Twojego sklepu |
|---|---|
| Informuj o najniższej cenie z 30 dni | Sklep zapisuje historię cen i sam wylicza, od jakiej kwoty liczyć rabat. Pokazuje to wszędzie, gdzie mówisz o promocji. |
| Powiedz, czy sprawdzasz opinie | Przy opiniach musi być widoczne zdanie, czy weryfikujesz, że pochodzą od osób, które kupiły produkt. |
| Wyjaśnij kolejność produktów | Klient szukający w Twoim sklepie ma móc doczytać, co decyduje o kolejności wyników. Informacja dostępna z poziomu tych wyników, nie schowana w regulaminie. |
| Uprzedź o cenie dopasowanej do klienta | Jeśli cena zmienia się w zależności od zachowania użytkownika, musi być o tym komunikat przy cenie. |
Opinie: nie musisz ich sprawdzać, ale musisz powiedzieć prawdę
Tu jest najwięcej nieporozumień, więc powiedzmy to wprost. Przepisy nie każą Ci weryfikować opinii. Każą Ci napisać, czy to robisz.
Jeśli sprawdzasz, że opinię wystawiła osoba, która faktycznie kupiła produkt, po prostu to napisz. Jeśli nie sprawdzasz, wystarczy widoczne zdanie w stylu: "Sklep nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od osób, które nabyły lub używały produktu". Nikt Cię za to nie ukarze. Chodzi o szczerość wobec kupującego.
Granica jest w innym miejscu. Zakazane jest kupowanie opinii i pokazywanie ich jako prawdziwych. To już nieuczciwa praktyka rynkowa i tym zajmuje się UOKiK. Jeśli chcesz zbierać opinie tak, żeby pracowały też na Twoją widoczność w Google, opisaliśmy to w tekście jak skutecznie pozyskać opinie klientów w wizytówce Google.
Kolejność produktów, czyli dlaczego ten jest pierwszy
W przepisach nazywa się to plasowaniem. W praktyce chodzi o kolejność produktów w wyszukiwarce Twojego sklepu. Klient ma móc się dowiedzieć, co o niej decyduje. Czy trafność, czy oceny, czy dostępność na magazynie, czy to, że producent dopłacił za wyższą pozycję. Nie musisz zdradzać całego algorytmu. Musisz podać główne kryteria i zrobić to tam, gdzie klient widzi wyniki.
Ceny dopasowane do klienta i łatwy kontakt
Jeśli Twój sklep automatycznie zmienia cenę w zależności od tego, kto ją oglądał i z jakiego urządzenia, musi o tym poinformować. Osobna sprawa to kontakt. Omnibus domknął też temat numeru telefonu i adresu e-mail. Muszą być podane wprost i naprawdę działać. Formularz schowany w stopce już nie wystarcza.
Dlaczego sklep może pokazywać złe ceny, choć wszystko wygląda dobrze?
Przepisy to jedna warstwa. Druga to sposób, w jaki sklep zapisuje i wyświetla dane. Z naszego doświadczenia przy opiece nad sklepami PrestaShop cztery sytuacje wracają najczęściej.
- Sklep zaczął zapisywać ceny za późno. Moduł liczy historię od dnia instalacji, więc przez pierwszy miesiąc nie ma z czego wyliczyć najtańszej ceny.
- Rabat naliczany w koszyku. Kod rabatowy działa dopiero przy zakupie, a karta produktu dalej pokazuje starą informację.
- Dane wysyłane na zewnątrz. Sklep przekazuje ceny do Google i na marketplace w osobnym pliku z produktami. Jeśli w sklepie cena odniesienia jest, a w tym pliku jej nie ma, komunikaty przestają się zgadzać. Ten sam plik decyduje dziś o tym, czy produkty pokazuje Google AI, o czym pisaliśmy przy okazji produktów PrestaShop w wynikach Google AI.
- Aktualizacja nadpisała szablon. Po większej aktualizacji sklepu lub motywu informacja o najniższej cenie potrafi zniknąć z karty produktu, mimo że moduł nadal działa. Dotyczy to również wersji PrestaShop 9.1.
Żadna z tych rzeczy nie oznacza, że masz zły sklep. Oznacza, że wymogi z zewnątrz zmieniły się szybciej niż jego ustawienia. Kłopot w tym, że wszystkie cztery elementy muszą działać razem. Poprawienie samego szablonu nie pomoże, jeśli plik z produktami wysyła co innego. Dlatego to zadanie dla kogoś, kto zna i samo oprogramowanie sklepu, i wszystko, co jest z nim połączone. Robimy to dla naszych klientów w ramach stałej opieki nad sklepem.
Co grozi za zignorowanie Omnibusa?
Część sprzedawców uznała Omnibus za kolejny unijny wymóg, o którym nikt nie będzie pamiętał. Rzeczywistość szybko to zweryfikowała. Nad przestrzeganiem przepisów czuwają w Polsce UOKiK oraz Inspekcja Handlowa, a kontroli jest coraz więcej.
W kontroli podsumowanej przez UOKiK 25 marca 2026 roku inspektorzy sprawdzili 3 026 placówek i 461 437 produktów. Błędy w informowaniu o cenach wykryli u około połowy firm. Kary trafiły do 899 z nich i wyniosły razem 1 204 194 zł. Najczęstszy powód? Brak informacji o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką.
- Inspekcja Handlowa może nałożyć karę do 20 000 zł za złe informowanie o cenach.
- Kara rośnie do 40 000 zł, jeśli sklep naruszył te same obowiązki co najmniej trzy razy w ciągu 12 miesięcy.
- Jeśli UOKiK uzna, że sklep narusza interesy konsumentów na szerszą skalę, kara może sięgnąć 10% obrotu za poprzedni rok.
Jest jeszcze koszt, którego nie widać w decyzji urzędu. Informacja o karze zostaje w Google na lata. I pracuje przeciwko marce znacznie dłużej niż samo postępowanie.
Dlaczego warto zrobić to z nami?
Silnet Media działa od ponad 26 lat. Mamy za sobą ponad 1000 projektów i ponad 400 opinii ze średnią 4,9 w Google. Sklepy internetowe budujemy i utrzymujemy codziennie, więc znamy je z wdrożeń, nie z dokumentacji.
Najważniejsze w Omnibusie jest to, żeby sklep robił to sam. System ma zapisywać historię cen, sam wyliczać właściwą kwotę i sam pokazywać ją w każdym miejscu, gdzie pojawia się promocja. Ręczne pilnowanie tego przy kilkuset produktach nie ma szans się udać, zwłaszcza w sezonie wyprzedaży.
Dlatego proponujemy przegląd techniczny sklepu pod kątem funkcji wymaganych przez Omnibus. Sprawdzamy, czy sklep zapisuje historię cen i czy liczy rabaty od właściwej kwoty. Patrzymy, czy informacja o opiniach jest widoczna, a wyjaśnienie kolejności produktów dostępne. Weryfikujemy też, czy dane wysyłane do Google i na marketplace zgadzają się z tym, co widzi klient. Dostajesz listę ustaleń i propozycje rozwiązań. Zobacz nasze realizacje sklepów internetowych.
A jeśli dopiero planujesz sprzedaż w internecie, sklepy, które projektujemy, wyposażamy w te funkcje od początku. Nie musisz znać się na wtyczkach i modułach. Twój czas jest zbyt cenny, wykorzystaj go na ofertę i klientów. O tym, co jeszcze decyduje dziś o sprzedaży, piszemy w tekście co musi mieć sklep internetowy, by sprzedawać.
Planujesz nowy sklep albo chcesz mieć spokój przed sezonem wyprzedaży? Napisz do nas, przejrzymy Twój przypadek i powiemy wprost, co warto poprawić.
Ostateczna odpowiedzialność za zgodność sklepu z przepisami spoczywa na przedsiębiorcy. Nasze wsparcie ma charakter techniczny i wdrożeniowy. W sprawach interpretacji przepisów warto skonsultować się z radcą prawnym lub kancelarią specjalizującą się w prawie konsumenckim.
Źródła: Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/2161 z 27 listopada 2019 r.; Ustawa z 9 maja 2014 r. o informowaniu o cenach towarów i usług (art. 4 i art. 6); Rozporządzenie Ministra Rozwoju i Technologii z 19 grudnia 2022 r. w sprawie uwidaczniania cen towarów i usług; UOKiK, "Ceny widmo. Kontrole Inspekcji Handlowej", komunikat z 25 marca 2026 r.; PARP, "Dyrektywa Omnibus. Obowiązek informowania o cenach". Stan prawny na dzień publikacji.